Jeden wyraz, milion emocji
listopad 19, 2007
Na pewno, nigdy nie zacznę trudnić się copywritingiem, czyli wymyślaniem hasełek i sloganów reklamowych za dużą kasę. Teoretycznie wystarczy skleić tylko kilka wyrazów, i można przeliczyć wypłatę. Banał, nie? No prawie, bo te kilka wyrazów trzeba skleić w ten sposób, żeby klientowi się podobało, a klientom zapadało w pamięć. W rezultacie wychodzi na to, że to niesamowicie niewdzięczna i wkurwiająca praca. Ja przez przypadek, bo nie było tego w planie, podczas pracy nad stroną internetową wpadłem na pomysł sloganu dla klubu tańca towarzyskiego – “Taniec. Jeden wyraz, milion emocji“. Akurat tym razem poszło bez specjalnych problemów, ale jak próbowałem wymyślić chociaż jeden inny, coby było do wyboru, to kończyło się tylko na tym, że szlag mnie trafiał. Całe szczęście, klientowi się spodobał, więc może inne wersje nie będą potrzebne. A nawet jeśli, to dam sobie spokój, bo tego i tak nie było w planie. Umawialiśmy się na logo, wizytówki i stronę internetową. Tego pierwszego jest już kilka wersji. Jedna poniżej.

Strona internetowa w budowie.